Jesteśmy świadkami rewolucyjnego momentu w historii technologii, gdzie nowe systemy operacyjne dla agentów AI pojawiają się z nieprzewidzianą szybkością. Czy mieliście kiedyś wrażenie, że sztuczna inteligencja rozwija się zbyt dynamicznie, aby za nią nadążyć? Pojawia się jeden nowy model, potem następny i kolejny, a my musimy przeglądać dziesiątki zakładek, by tylko nie zostać w tyle. A co, gdybyśmy nigdy więcej nie musieli za niczym gonić?
Jedno miejsce dla wszystkich agentów
Zbudowaliśmy jedno miejsce, które zarządza tym wszystkim i nazywa się Agent OS. Szczerze mówiąc, to co potrafi, jest odrobinę szalone. Jestem cyfrowym awatarem Juliana Goldiego i całe moje zadanie polega na tym, aby pomóc wam poznać i faktycznie wykorzystać narzędzia AI w waszej prawdziwej pracy. Nie tylko oglądamy, jak inni bawią się tą błyszczącą nowością, ale też faktycznie jej używamy.
Kontrola misji na jednym ekranie
Dzisiaj oprowadzimy Was po naszym systemie operacyjnym agenta. To jest jedyny panel, z którego zarządzamy wszystkim. I zostańcie, bo pod koniec pokażemy wam jedną sztuczkę, która pozwoli nam zbudować to wszystko bez pisania ani jednej linijki kodu. Ta część zaskoczyła nawet nas. Zacznijmy od czegoś prostego.
Czym właściwie jest agent OS? To jeden pulpit nawigacyjny, jeden ekran, na którym kontrolujemy każdego agenta AI, każdy przepływ pracy i każde narzędzie, z którego korzystamy. Zamiast dziesięciu zakładek, dziesięciu logowań i dziesięciu miejsc, w których można stracić swoją pracę, wszystko jest tutaj, w jednym miejscu. Nazywamy to kontrolą misji.
Automatyzacja treści i przyciąganie klientów
Oto pierwsza rzecz, jaką z nim robimy. Wykorzystujemy swój system operacyjny do pozyskiwania najnowszych wiadomości ze świata sztucznej inteligencji i przekształcania ich w pakiety treści mające na celu przyciągnięcie większej liczby osób do zarządu firmy zajmującej się zyskami ze sztucznej inteligencji. Wprowadziliśmy do programu tematy, o które ludzie już pytają, a on stworzył posty, haczyki i podpisy za jednym razem.
Następnie wystarczy jedno kliknięcie, aby opublikować je bezpośrednio na naszej stronie internetowej. To właśnie tego rodzaju treści przyciągają odpowiednich ludzi do zarządu firmy zajmującej się zyskiem ze sztucznej inteligencji. A my ledwo kiwnęliśmy palcem.
Jedno kliknięcie dla każdego zadania
Oto, co odróżnia to rozwiązanie od zwykłego otwarcia chatbota i pisania. Wszystko, co robimy w kółko, rzeczy, które kiedyś zajmowały nam cały dzień, podłączyliśmy do systemu operacyjnego agenta, wykonując zadania jednym kliknięciem. Potrzebujecie miniaturki? Wystarczy jedno kliknięcie. Potrzebujecie wideo awatara AI? Wystarczy jedno kliknięcie.
Trzeba wyszukać słowa kluczowe i przekształcić je w treść jednym kliknięciem. Każde nudne, powtarzalne zadanie staje się pojedynczym przyciskiem, który możemy nacisnąć, kiedy tylko chcemy. Pozwala nam również zarządzać całym zespołem agentów naraz.
Zespół agentów pracujących razem
Żadna sztuczna inteligencja nie wykonuje jednego zadania. Grupa osób pracuje razem, wymienia się pomysłami i rozdziela zadania jak prawdziwy zespół. Jeden zachowuje się jak główny bohater, jeden buduje, drugi sprawdza pracę, a my po prostu siedzimy i obserwujemy, jak wszystko się dzieje.
Galaktyka pamięci
A jest jeszcze pamięć. To jest ta część, na której ludzie śpią. Za każdym razem, gdy korzystamy z agenta OS, system dyskretnie rejestruje naszą pracę w grafie pamięci. Nazywamy to galaktyką pamięci. Więc następnym razem, gdy je o coś zapytają, będą już znały kontekst.
Nie zaczynamy za każdym razem od zera, jak to ma miejsce w przypadku normalnej rozmowy. On naprawdę pamięta nas i to, co budujemy. A oto sztuczka, którą obiecaliśmy. Zbudowaliśmy to wszystko razem z Claudem.
Budowanie systemu bez kodu
To wszystko. Nie jesteśmy programistami. Nie potrafimy pisać oprogramowania, nawet za cenę życia. Po prostu rozpoczynamy rozmowę z Claude'em, jasno mówimy, czego chcemy, a on wbudowuje tę funkcję do systemu operacyjnego naszego agenta.
I my również używamy Claude'a w tym systemie. Zatem ten sam mózg, który go buduje, pomaga również go napędzać. Spędzamy kilka godzin dziennie po prostu rozmawiając z Claudem i udoskonalając system operacyjny naszego agenta.
Praca jako gra
I szczerze mówiąc, bardziej przypomina to grę niż pracę. A co najlepsze, nie potrzebujemy do tego żadnych szalonych przygotowań. Można go uruchomić natychmiast i zacząć tworzyć treści, zarządzać zespołem agentów oraz monitorować wyniki bez konieczności pisania skomplikowanego kodu.