W ostatnich dniach środowisko bezpieczeństwa IT oraz pacjenci placówek medycznych są świadkami kolejnego poważnego incydentu. Tym razem w centrum uwagi znajduje się oprogramowanie Medyk, które miało zostać zaatakowane przez cyberprzestępców. Informacje te napływają z zaufanej trzeciej strony, co dodaje sprawie wiarygodności, choć pełny obraz zdarzenia wciąż nie jest jasny.
Podatność SQL injection w nowoczesnym systemie
Co szczególnie zaskakuje i budzi nasz oburzenie, to metoda wykorzystana przez atakujących. Sprawcy posłużyli się podatnością typu SQL injection. Jest to błąd bezpieczeństwa, który powinien być znany i eliminowany od dawna, a jego występowanie w systemach obsługujących wrażliwe dane medyczne mówi wiele o stanie higieny cybernetycznej w niektórych placówkach.
Skala potencjalnego naruszenia
Według doniesień, atakujący wykradli zaszyfrowane archiwum bazy danych. Twierdzą oni, że mają w posiadaniu dane aż 5 milionów pacjentów oraz 8 milionów zdjęć medycznych. Warto jednak podkreślić, że te liczby nie zostały jeszcze zweryfikowane przez niezależne źródła ani organy nadzorcze. Nie wiemy na pewno, czy wszystkie te informacje są prawdziwe i kompletne.
Jeśli doniesienia okażą się słuszne, wyciek obejmuje dane osobowe takie jak imiona, nazwiska, numery PESEL, adresy zamieszkania oraz numery telefonów. Istnieje również obawa, że wśród skradzionych materiałów mogą znaleźć się zdjęcia zawierające nagie ciała pacjentów, co stanowi poważne naruszenie prywatności i godności osób poszkodowanych.
Łączenie z poprzednimi incydentami
Istnieją przesłanki wskazujące na to, że za atakiem na system Medyk stoi ta sama grupa lub osoba, która wcześniej przeprowadziła włamanie do systemu My Doctor. To budzi dodatkowe obawy, ponieważ sugeruje zorganizowaną kampanię wymierzoną w polską infrastrukturę medyczną. Powtarzalność metod i celów wskazuje na profesjonalne podejście sprawców do wykradania danych.
Ostrożność przy interpretacji spamu
W mediach społecznościowych pojawiają się relacje osób, które po poprzednich wyciekach zaczęły otrzymywać masowe wiadomości spamowe. Niektórzy z nich rozważają pozwy przeciwko administratorom danych. My jednak zachęcamy do ostrożności w wyciąganiu wniosków. Sam fakt otrzymania niechcianej reklamy czy próby oszustwa telefonicznego nie dowodzi automatycznie, że dane pochodziły właśnie z ostatniego incydentu.
Spam może wynikać z wielu innych źródeł wycieków, które miały miejsce w przeszłości, albo z danych pozyskanych w inny sposób. Skradziona baza z systemu Medyk nie została jeszcze publicznie udostępniona w otwartym dostępie, co utrudnia bezpośrednie powiązanie otrzymanych wiadomości z tym konkretnym zdarzeniem.
Co robić w przypadku zagrożenia?
Jeśli korzystasz z placówki medycznej, która używa oprogramowania Medyk, pierwszą rzeczą do zrobienia jest monitorowanie swojej sytuacji. Warto rozważyć zamrożenie numeru PESEL w celu ograniczenia możliwości jego nieautoryzowanego wykorzystania przez przestępców.
Należy również śledzić oficjalne komunikaty od swojej placówki medycznej lub administratora danych osobowych. To oni mają obowiązek poinformować Cię o szczegółach incydentu oraz krokach, jakie podjęto w celu naprawy sytuacji. Nie warto panikować, ale koniecznie trzeba być czujnym i informowanym na bieżąco.
My zalecamy regularne sprawdzanie wiarygodnych źródeł informacji o bezpieczeństcie IT oraz unikanie klikania w podejrzane linki. W obliczu tak poważnych zagrożeń, edukacja i świadomość użytkowników są kluczowymi elementami obrony przed skutkami wycieków danych.