Jak często się zdarza w procesie tworzenia oprogramowania, początkowe etapy pracy mogą wydawać się nie do pokonania. Spędziliśmy na ekranie monitora pełne osiem godzin bez żadnego rezultatu, podczas gdy kod po prostu nie chciał się skompilować. W tym momencie łatwo o utratę cierpliwości i poczucie beznadziejności związanej z technicznymi trudnościami.
Współczuwanie własnym błędom
Po długiej sesji pracy, w której nic się nie udało, stanąłem przed lustrem w łazience i spojrzałem na swoje odbicie z uśmiechem. Powiedziałem sobie dosłownie: "Debil jestem", ponieważ zrozumiałem, że problem leżał po mojej stronie.
W rzeczywistości maszyna działała poprawnie od samego początku, a ja jedynie nie potrafiłem tego dostrzec ze względu na własne przekonania. To ego powinno być schowane w kieszeni zanim zaczniemy pracować nad trudnymi projektami informatycznymi.
Różnica między czasem a efektywnością
Przeanalizowałem sytuację i stwierdziłem, że po czterech minutach od momentu uruchomienia właściwej konfiguracji system działał bez zarzutu. Było to tak proste, jakby ktoś podał mi gotowe rozwiązanie na tacy.
- Wydawało się, że problem jest skomplikowany i wymaga długiej analizy
- Ostatnie sprawdzenie pokazało działanie systemu w zaledwie 45 sekund
- Kluczem była zmiana nastawienia do własnych możliwości
Stwierdzam, że popełniłem bardzo duży błąd przez to, co nazwaliśmy ego. Ten błąd już się aktualnie nie ma prawa powtórzyć w mojej przyszłej pracy zawodowej.
Odpowiedzialność za własne decyzje
Przepalenie osiem godzin na bezowocnych próbach to bolesna lekcja, która nauczyła mnie wiele o odpowiedzialności. Musimy pamiętać, że czas jest zasobem ograniczonym i nie możemy go marnować na błędne założenia.
Nauka z własnego doświadczenia
W tym momencie zdaję sobie sprawę z faktu, że moje przekonania mogły blokować postęp w pracy. Muszę nauczyć się szybko rozpoznawać momenty, gdy moja pewność siebie przeszkadza zamiast pomagać.